Historia została napisana!

Drużyna The Eagle FC napisała kolejny, niezwykły rozdział w swojej ponad dziesięcioletniej historii i wygrała wszystkie spotkania rozegrane na własnym obiekcie w sezonie 2021/2022. Taka sytuacja nie zdarzyła się nigdy od początku istnienia Klubu!!!

Ostatnim rywalem Orłów z Newmarket na George Lambton Playing Field w tegorocznej kampanii, w rozgrywkach pod egidą Cambridgeshire FA, była drużyna Isleham United Reserves. Do czasu sobotniej rywalizacji, podopieczni Arkadiusza Reputały mogli pochwalić się imponującym bilansem, kompletu domowych zwycięstw. W związku z powyższym, w ubiegły weekend biało-czerwoni wychodzili na murawę nie tylko po to, by sięgnąć po niezwykle cenne trzy punkty, ale również by zapisać się złotymi zgłoskami na kartach klubowej historii.

Zawodnicy The Eagle przed sobotnią konfrontacją wyglądali na kompletnie obojętnych wobec presji związanej z potencjalnym osiągnięciem epokowego rezultatu. Można było odnieść wrażenie, że zupełnie nie interesują ich: statystyki, rekordy, analityka. Liczyły się tylko trzy punkty, które finalnie miały pomóc w postawieniu kolejnego, milowego kroku w realizacji nadrzędnego celu, jakim było utrzymanie pozycji na szczycie tabeli.

Orły, jak na lidera i niepokonaną drużynę u siebie przystało, od pierwszego gwizdka sędziego ruszyli na rywali z impetem, zagrażając już w pierwszych fragmentach kilkukrotnie bramce Isleham. Efektem dominacji był gol strzelony przez Mateusza Gretkowskiego. Po inauguracyjnym trafieniu The Eagle spuścili nieco z tonu i oddali pole gry rywalom. Najwięcej problemów biało-czerwonym stwarzał błyskotliwy i energiczny prawoskrzydłowy Isleham oraz (oczywiście) stałe fragmenty gry, kierowane na rosłych zawodników drużyny gości. Po jednym z rzutów rożnych i uderzeniu głową, futbolówka obiła metalową konstrukcję strzeżoną przez Piotra Jedynaka. Pomimo jeszcze kilku okazji z obu stron, wynik do przerwy nie uległ już zmianie.

Druga połowa, podobnie jak pierwsze trzy kwadranse, rozpoczęła się od żywiołowych ataków The Eagle, wspomaganych przez Eunice! I tu nie chodzi o Eunice Huntingdon, z którymi drużyna z Newmarket związana jest przyjacielską relacja, tylko silne porywy wiatru związane z huraganem, jaki przetaczał się przez Wyspy Brytyjskie w ubiegły weekend. Pozostając w nomenklaturze działań dziejących się błyskawicznie, można powiedzieć, że biało-czerwoni zrobili swoim rywalom mały „blitzkrieg”. Najpierw fenomenalny, przeszywający wszystkie formacje rywala, cross z linii defensywnej w wykonaniu Pawła Oziemczuka dotarł pod nogi Dawida Wojtowicza. Atakujący The Eagle FC stanął oko w oko z bramkarzem gości, skorzystał ze swojej nienagannej techniki i umieścił piłkę w siatce, podwajając tym samym prowadzenie swojej drużyny. Uskrzydleni tym rezultatem gospodarze, i pomni tego co się wydarzyło w pierwszej części, kiedy to po pierwszym golu do głosu doszli goście, postanowili zadać kolejny cios i postawić stempel na wszelkich wątpliwościach, jeżeli takowe się pojawiły, która z drużyn jest lepsza i zasługuje na zwycięstwo.
Błyskawiczny kontratak, piłka w ekspresowym tempie przetransportowana w pole karne gości, zamieszanie podbramkowe, futbolówka pod nogami Damiana Fala, strzał, gol, trzy do zera i mecz w zasadzie można było uznać za rozstrzygnięty. Orły w tym sezonie nie zwykły roztrwaniać takiej przewagi, jak to miewało miejsce w latach ubiegłych, co wprowadziło licznie zgromadzonych tego dnia kibiców w błogi stan oczekiwania na ostateczne rozstrzygnięcie oraz oglądać widowisko ze zdecydowanie niższym ładunkiem emocjonalnym.

Dawid Wojtowicz (numer 6) i Damian Fal (frontem) wpisali się na listę strzelców w sobotnim meczu

Charakteru, ambicji i zaangażowania gościom nie można było odmówić do końcowego gwizdka. Walczyli, starali się, próbowali stwarzać zagrożenie. Dobrze zorganizowana defensywa gospodarzy, bardzo szybko jednak pacyfikowała ofensywne zapędy zawodników w biało-czarnych trykotach. Zaskoczyć dała się tylko raz, w końcowych fragmentach rywalizacji, kiedy poziom koncentracji malał wprost proporcjonalnie do upływu sił. Upór i determinacja Isleham został nagrodzony trafieniem Evana Bairda, ustalającym wynik konfrontacji na 3:1.

Koniec! Historia została napisana! KOMPLET! Orły wygrały wszystkie trzynaście (wliczając w to, mimo wszystko, anulowany mecz inauguracyjny z Wimblington) spotkań w bieżacych rozgrywkach na własnym obiekcie, aplikując rywalom 48 bramek, tracąc zaledwie 11. Wyczyn, który będzie wspominany latami, który będzie piekielnie trudno powtórzyć i który już na zawsze pozostanie w klubowych annałach. The Eagle stworzyli na George Lambton Playing Field prawdziwą twierdzę, której w tym sezonie nikt nie był w stanie zdobyć. Niestety Orły już w tych rozgrywkach na własnym obiekcie nie zagrają. Do końca sezonu pozostały trzy wyjazdowe konfrontacje i to w delegacjach Arkadiusz Reputała wraz ze swoim legionem, postarają się dopisać kolejny, piękny rozdział w klubowej kronice – historyczne mistrzostwo ligi i debiutancki awans do Dywizji 2B! Ten jubileuszowy sezon może zostać zakończony w wielkim stylu! Wszystko w nogach i głowach zawodników! Zostały trzy kroki….


THE EAGLE FC – ISLEHAM UNITED RESERVES 3:1 (1:0)

Bramki: Mateusz Gretkowski, Dawid Wojtowicz, Damian Fal – Evan Baird

The Eagle: Piotr Jedynak – Mateusz Kupka, Arkadiusz Jargieło, Paweł Oziemczuk, Łukasz Kruczek – Mircea-Iacob Baciu, Mariusz Kożuchowski, Kristaps Janens, Dawid Wojtowicz, Mateusz Gretkowski – Sławomir Pękała.

Rezerwowi: Jarosław Olczak, Damian Fal, Maciej Pawlak.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: